Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku, klikając AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU wyrazisz zgodę na to aby Rachunkowość Sp. z o.o. oraz Zaufani Partnerzy przetwarzali Twoje dane osobowe takie jak identyfikatory plików cookie, adresy IP, otwierane adresy url, dane geolokalizacyjne, informacje o urządzeniu z jakiego korzystasz. Informacje gromadzone będą w celu technicznego dostosowanie treści, badania zainteresowań tematami, dostosowania niektórych treści do lokalizacji z której jest odczytywana oraz wyświetlania reklam we własnym serwisie oraz w wykupionych przez nas przestrzeniach reklamowych w Internecie. Wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Klikając w przycisk AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU wyrażasz zgodę na zapisanie i przechowywanie na Twoim urządzeniu plików cookie. W każdej chwili możesz skasować pliki cookie oraz ograniczyć możliwość zapisywania nowych za pomocą ustawień przeglądarki.

Wyrażając zgodę, pozwalasz nam na wyświetlanie spersonalizowanych treści m.in. indywidualne rabaty, informacje o wykupionych przez Ciebie usługach, pomiar reklam i treści.

AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU

Logowanie

email:

hasło:

 

 

Logowanie za pomocą emaila

Jeżeli nie pamiętasz hasła albo nie masz konta, to wyślemy na Twój email wiadomość weryfikującą. Po kliknięciu w link z emaila będziesz zalogowany na urządzeniu do chwili wylogowania.

email:

Klikając w poniższy link zgadzasz się na zapisanie podanych w formularzu danych i wykorzystywanie ich zgodnie z polityką przetwarzania danych dostępną w dokumencie ⇒Polityka przetwarzania danych osobowych (RODO)⇐

 

Logowanie do za pomocą emaila

Sprawdzanie danych....

Od klienta-dłużnika można żądać nie tylko zaległej zapłaty

Aleksander Woźniak

Biuro rachunkowe może żądać od klienta zapłaty za wykonaną usługę, jak również rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. Zależnie od dochodzonej kwoty wynosi ona równowartość 40, 70 lub 100 euro.

Potwierdził to Sąd Rejonowy w Gdyni w wyroku z 28.10.2020 (VI GC 2547/19, nieprawomocny). Orzeczenie zapadło z powództwa biura rachunkowego, które domagało się od klienta zapłaty 2003,71 zł wraz z odsetkami ustawowymi z tytułu wykonanych usług w zakresie księgowości i rachunkowości.

Na żądaną kwotę składały się: miesięczne wynagrodzenie 1107 zł brutto za usługi wykonane w styczniu 2018, 553,50 zł brutto za sporządzenie sprawozdania rocznego za 2018, a także rekompensata za koszty odzyskiwania należności w kwocie 40 euro, liczona od każdej faktury.

Gdy sąd wydał w postępowaniu upominawczym nakaz zapłaty, klient złożył sprzeciw. Zarzucił biuru m.in. nienależyte wykonywanie umowy o świadczenie usług księgowych, a w szczególności wadliwe sporządzenie sprawozdania finansowego, zagubienie części dokumentów księgowych, nienależytą współpracę przy świadczeniu usług, niereagowanie na przesyłane mu informacje, a także nieudzielanie żądanych informacji finansowych.

Sąd ustalił, że faktycznie pod koniec 2018 współpraca obu stron pogorszyła się i to do tego stopnia, że już w październiku 2018 biuro wypowiedziało umowę o świadczenie usług, z zachowaniem wskazanego w niej 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia. Upływał on zatem z końcem stycznia 2019.

W styczniu biuro pozostawało jeszcze w gotowości do świadczenia zleconych mu usług, jednak klient nie przekazał w tym czasie już żadnych dokumentów do księgowania. Uznał to za niecelowe z uwagi na zawartą od lutego 2019 umowę z nowym biurem rachunkowym, które miało rozpocząć księgowanie począwszy od stycznia 2019.

Gdy nowe biuro przejęło wszystkie niezbędne dokumenty, nie stwierdziło potrzeby korygowania jakichkolwiek deklaracji, zauważyło jedynie niezgodność stron w dokumencie sald i obrotów. Została ona usunięta już po około tygodniu – poprzednie biuro dostarczyło poprawiony dokument, który złożono w sądzie rejestrowym.

Mimo to klient nie zamierzał zapłacić ani za styczeń 2019, ani za sprawozdanie finansowe.

W sądzie zażądał przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność: „czy powód prawidłowo prowadził księgi rachunkowe, a jeżeli nie – jakie wystąpiły braki, uchybienia i nieścisłości oraz jaki jest koszt ich usunięcia”. Gdy jednak nie uiścił zaliczki na poczet kosztów związanych z powołaniem biegłego, sąd oddalił wniosek.

Niezależnie od tego sąd uznał, że taki dowód byłby zbędny, bo przedmiotem dowodu nie mogą być fakty, które pozwany (klient) zamierzał dopiero ustalić w toku procesu.

Sąd nie miał wątpliwości, że biuru rachunkowemu należało się wynagrodzenie za ostatni miesiąc współpracy, czyli za styczeń 2019. W tym miesiącu pozostawało ono w gotowości do wykonania zlecanych mu usług, a to, że ich ostatecznie nie wykonywało, wynikało z wyraźnego polecenia klienta, który – jak sam zeznał – poinformował powoda, że w styczniu nie mają nic robić, bo byłoby to niecelowe, żeby nowa księgowość zaczynała od lutego.

Siłą rzeczy również jego zarzuty dotyczące jakości usług księgowych nie mogły dotyczyć stycznia 2019 (gdy biuro już niczego nie księgowało, a tylko pozostawało w gotowości do świadczenia usług), lecz wcześniejszego okresu współpracy. Klient nie podał jednak żadnych dowodów, które wskazywały na nienależyte wykonywanie umowy przez biuro. Nie wykazał również, by w związku z tym poniósł jakąkolwiek szkodę. Przedłożył jedynie korespondencję e-mailową, jednak wynikało z niej jasno, że na wskazywane zarzuty biuro udzielało merytorycznych odpowiedzi. E-maile okazały się więc jedynie dowodem zastrzeżeń klienta, a nie tego, że wskazane w nich nieprawidłowości faktycznie wystąpiły, zwłaszcza że biuro merytorycznie i wyczerpująco na te zastrzeżenia odpowiedziało.

Jedyna nieprawidłowość – co do stron w dokumencie sald i obrotów– została niezwłocznie poprawiona, a właścicielka nowego biura rachunkowego zeznała przed sądem, że klient nie poniósł z tego powodu żadnej szkody ani innych konsekwencji. Ostatecznie sam nie kwestionował już dłużej prawidłowości sporządzonego sprawozdania finansowego.

Nawet gdyby zgłoszone zarzuty znalazły potwierdzenie, to – jak zauważył sąd – klient nie podniósł żadnych roszczeń, a w szczególności nie podniósł zarzutu potrącenia. Zasadą jest, że w razie nienależytego wykonania zobowiązania przez powoda pozwanemu służą roszczenia z Kc. Ich realizacja wymaga jednak podniesienia zarzutu potrącenia (art. 498 § 1 i art. 499 Kc), a takiej merytorycznej obrony klient biura rachunkowego nie podjął.

Sąd nie miał też wątpliwości, że biuru przysługiwała rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro za każdą z dwóch niezapłaconych faktur. Kwota ta wynika z art. 10 ust. 1 ustawy z 8.03.2013 o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (DzU z 2020 poz. 935). Zgodnie z tym przepisem wierzycielowi, od dnia nabycia uprawnienia do odsetek, przysługuje od dłużnika, bez wezwania, rekompensata za koszty odzyskiwania należności. W zależności od wartości świadczenia pieniężnego stanowiąca równowartość:

  • 40 euro – gdy nie przekracza ono 5000 zł,
  • 70 euro – gdy jest wyższe niż 5000 zł, ale niższe niż 50 000 zł,
  • 100 euro – gdy jest równe lub wyższe od 50 000 zł.

Kwoty te należy przeliczać według kursu NBP z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym roszczenie stało się wymagalne (w tej sprawie oznaczało to 172 oraz 171,21 zł).

Uprawnienie wierzyciela do takiej rekompensaty nie zależy od tego, czy poniósł w konkretnej sytuacji jakikolwiek uszczerbek związany z opóźnieniem ze strony dłużnika, co potwierdził SN w uzasadnieniu uchwały z 11.12.2015 (III CZP 94/15).