Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku, klikając AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU wyrazisz zgodę na to aby Rachunkowość Sp. z o.o. oraz Zaufani Partnerzy przetwarzali Twoje dane osobowe takie jak identyfikatory plików cookie, adresy IP, otwierane adresy url, dane geolokalizacyjne, informacje o urządzeniu z jakiego korzystasz. Informacje gromadzone będą w celu technicznego dostosowanie treści, badania zainteresowań tematami, dostosowania niektórych treści do lokalizacji z której jest odczytywana oraz wyświetlania reklam we własnym serwisie oraz w wykupionych przez nas przestrzeniach reklamowych w Internecie. Wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Klikając w przycisk AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU wyrażasz zgodę na zapisanie i przechowywanie na Twoim urządzeniu plików cookie. W każdej chwili możesz skasować pliki cookie oraz ograniczyć możliwość zapisywania nowych za pomocą ustawień przeglądarki.

Wyrażając zgodę, pozwalasz nam na wyświetlanie spersonalizowanych treści m.in. indywidualne rabaty, informacje o wykupionych przez Ciebie usługach, pomiar reklam i treści.

AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU

Odnowienie doktoratu dr. Zdzisława Fedaka

W Szkole Głównej Handlowej w Warszawie 7.10.2020 r. odbyła się uroczystość odnowienia dyplomu doktorskiego dr. Zdzisława Fedaka, współtwórcy polskiej rachunkowości, wieloletniego redaktora naczelnego miesięcznika „Rachunkowość”.
Poniżej zamieszczamy obszerny fragment przemówienia prof. dr hab. Anny Karmańskiej i podziękowanie dr. Z. Fedaka wygłoszone podczas tego wydarzenia.

Laudacja prof. dr hab. Anny Karmańskiej

Jego Magnificencjo Rektorze,

Wysoki Senacie,

Szanowni Państwo, zarówno obecni w tej auli, jak i w przestrzeni wirtualnej

Recenzja, do wygłoszenia której właśnie przystępuję, jest wyrazem uznania dla dorobku, postawy i kultury Człowieka, który swoje całe życie związał w sposób szczególnie silny z nauką i praktyką rachunkowości.

Syntetycznie sylwetkę dr. Zdzisława Fedaka, do którego ta recenzja się odnosi, przedstawić można następująco:

Doktor nauk ekonomicznych, biegły rewident, emerytowany wieloletni dyrektor Departamentu Rachunkowości w Ministerstwie Finansów.

W latach 1948–1964 asystent, adiunkt i wykładowca w Katedrze Rachunkowości SGH, a potem SGPiS.

Od dziesięcioleci redaktor naczelny, a obecnie redaktor miesięcznika „Rachunkowość”.

Od wielu lat i obecnie wiceprzewodniczący Rady Naukowej Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

Przez dwie kadencje wiceprezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów i przewodniczący Komisji ds. Standardów Rewizji Finansowej.

Od chwili powstania po dziś dzień, członek Komitetu Standardów Rachunkowości przy Ministrze Finansów.

I wreszcie, ciągle aktywny autor licznych publikacji książkowych i artykułów z dziedziny rachunkowości i rewizji finansowej.

W tych kilku zaledwie zdaniach zawiera się ponad 70 lat czynnej zawodowej pracy jednego człowieka. Pracy na wysokich obrotach, z wielkim zaangażowaniem i równie wielkim oddaniem sprawie rachunkowości polskiej, przechodzącej w tym okresie różne koleje.

Tylko ktoś taki jak dr Zdzisław Fedak, który tworzył lub współtworzył i wdrażał rozwiązania ważne dla polskiej rachunkowości od początku jej powojennego rozwoju aż do dziś, jest w stanie właściwie, merytorycznie ocenić skalę i zasadność zmian oraz trendów obserwowanych w rachunkowości współcześnie.

Jest to możliwe, ponieważ dr Fedak jest nie tylko świadkiem ponad 70 lat rozwoju polskiej rachunkowości. Jest jednym z motorów tego rozwoju, aktywnym w nauce i praktyce.

Wiele faktów z życia Pana Doktora może być w tym miejscu interesujących historycznie (jak na przykład okoliczności ponownego zdawania zdanej już matury, czy też opóźnionego – na prośbę ministra Leszka Balcerowicza – przejścia na emeryturę w Ministerstwie Finansów).

W życiu Zdzisława Fedaka znacznie więcej jest jednak takich faktów, które świadczą o tym, jak wiele wnieść może mądrość, pasja i praca jednego człowieka w życie innych. Dostarczają one także potwierdzenia tego, jak ważni są ludzie, którzy towarzyszą nam w codziennym zawodowym trudzie, i tego, jak my możemy być ważni dla innych.

Doktor Fedak funkcjonował bowiem w gronie osób, które razem z Nim w czasach powojennej rzeczywistości dokonywały tytanicznych zmian w polskiej praktyce rachunkowości, tworząc ważne dla Polski systemowe rozwiązania. Czynił to wspólnie z prof. Stanisławem Skrzywanem, Zdzisławem Paryzińskim, dr. Bronisławem Ciasiem. Potem – w dalszych latach minionego ustroju – ustawicznie i rozsądnie te rozwiązania doskonalił z innymi osobami oddanymi sprawie, w tym z prof. Tadeuszem Peche i prof. Zbigniewem Messnerem.

Dziś czyni to również, nadal współpracując z gremiami ustawo- i opiniotwórczymi, ważnymi dla rozwoju prawa bilansowego.

W tym miejscu nie sposób przedstawić osiągnięć Pana Doktora na wszystkich polach Jego aktywności, minionych i obecnych. Szerzej naświetlam je więc w monografii naukowej przygotowanej specjalnie na dzisiejszą uroczystość, o której przyjęcie jako okolicznościowego daru, w tym miejscu, Pana Doktora uprzejmie proszę.

Nawiązując wprost do powodu, z jakiego tu zabieram głos, pragnę Państwa poinformować, iż z dyplomu doktorskiego wydanego w naszej Uczelni ponad pół wieku temu odczytałam, że Rada Wydziału Finansów i Statystyki SGPiS w dniu 27 lutego 1962 r. podjęła uchwałę o nadaniu Panu Zdzisławowi Fedakowi stopnia naukowego doktora nauk ekonomicznych i że praca była broniona po uprzednim zdaniu egzaminów z ekonomii politycznej socjalizmu i rachunkowości. Na dyplomie z numerem 158 podpisy złożyli rektor SGPiS – prof. dr Kazimierz Romaniuk, dziekan – prof. dr Bolesław Minc, oraz promotor – prof. dr Stanisław Skrzywan. To wielkie nazwiska w długiej historii naszej Uczelni! Mistrzowie w swoich naukowych obszarach.

W obszarze rachunkowości dziś takim mistrzem jest dla nas dr Zdzisław Fedak. Śledzenie tematyki publikacji przed i po obronie doktoratu wiele mówi o Jego zainteresowaniach, a dokładne studiowanie dorobku naukowego prowadzi mnie do opinii, iż dorobek ten jest mocno osadzony na fundamencie, który określam tu mianem doświadczania rachunkowości.

Doświadczanie rachunkowości przydarza się rzadko i tylko niektórym. Moim zdaniem Zdzisławowi Fedakowi przydarzyło się już na początku życia zawodowego. I od tego momentu, przez całe Jego życie, doświadczanie rachunkowości bardzo zgodnie idzie w parze z doświadczeniem w rachunkowości.

Oznacza to z jednej strony unikatową zdolność Pana Doktora do dostrzegania natury spraw i okoliczności determinujących kształt nauki i praktyki rachunkowości oraz rozumienie mechanizmów daleko – i to bardzo daleko – wykraczających poza stereotypowe postrzeganie rachunkowości. Z drugiej natomiast – wytrwałe przez dziesięciolecia – umiejętne oddziaływanie na praktykę w rachunkowości, co bez profesjonalnego doświadczenia w tym obszarze byłoby trudne lub wręcz w ogóle niemożliwe.

Na tym tle na szczególne uwypuklenie zasługuje bezprecedensowy wkład dr. Zdzisława Fedaka w utrzymanie profesjonalizmu w zawodach związanych z rachunkowością.

Wkład ten ma namacalną postać wielu publikacji, które powstały i powstają z Jego inicjatywy. Wspomnę tu zaledwie o jednej, wydanej do tej pory w liczbie 125 000 egzemplarzy.

Od pierwszej edycji w 1994 r., rok rocznie publikacja ta[*] – jako wykładnia zawiłych problemów wynikających z kształtu prawa bilansowego – odpowiada na zapotrzebowanie praktyki rachunkowości i rozchodzi się w środowisku jak przysłowiowe ciepłe bułeczki, ponieważ pomaga zamknąć sprawozdawczo, w sposób w 100% profesjonalny, kolejny rok prowadzenia biznesu.

Charakteryzując dorobek naukowy dr. Zdzisława Fedaka, należy również wskazać na Jego opracowania w formie książkowej. Obejmują one zagadnienia ważne dla dydaktyki i nauki rachunkowości. Zwarte pozycje książkowe służyły wielu pokoleniom adeptów studiów w obszarze rachunkowości za źródło wiedzy, którą dr Zdzisław Fedak potrafi przekazać w sposób niezwykle komunikatywny, precyzyjny merytorycznie i językowo.

Niektóre z nich swego czasu były wręcz sztandarowymi podręcznikami akademickimi. Ten książkowy dorobek obejmuje publikacje z obszaru rachunku kosztów, rachunkowości w przedsiębiorstwach przemysłowych, badania rocznych sprawozdań finansowych oraz szczególnie kontrowersyjnych obszarów wycen.

Dziś, w auli Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz w przestrzeni wirtualnej, jesteśmy świadkami wydarzenia, które nie jest częste, a przecież jest piękne i wzruszające.

Jesteśmy tu przede wszystkim za sprawą: środowiskowego autorytetu i dorobku publikacyjnego dr. Zdzisława Fedaka, który jest nie tylko świadkiem szczególnego i długiego okresu w rozwoju polskiej rachunkowości, ale jest także twórcą, animatorem i konstruktywnym krytykiem zmian w niej zachodzących.

Jesteśmy tu dzięki uznaniu w naszym środowisku wartości tego, co jeden Człowiek jest w stanie zrobić na rzecz rzeszy ludzi działających na trudnym polu praktyki i nauki z nią związanej.

Kiedyś podkreślił to prawdziwie prof. Zbigniew Messner, który na okoliczność 90. urodzin Pana Doktora Fedaka powiedział: Patrząc na Twoje dokonania na tak wielu polach, czasami trudno uwierzyć, że godził je równolegle jeden człowiek.

Przemówienie dr. Zdzisława Fedaka

Szanowni Państwo,

Pozwólcie, że przede wszystkim bardzo podziękuję za tak uroczyście wręczony mi dyplom odnowy doktoratu. Słowa wdzięczności kieruję do Jego Magnificencji Rektora SGH prof. dr. hab. Piotra Wachowiaka, Jego poprzednika Pana Rektora dr. hab. Marka Rockiego i dostojnego Senatu uczelni. Miło mi, że nie zapomniano o chyba najstarszym absolwencie tej uczelni, który w niej obronił doktorat w 1962 r., a więc 58 lat temu.

Szczególne podziękowania składam Pani prof. dr hab. Annie Karmańskiej. Po pierwsze – za tak pozytywną ocenę mojego wkładu w rozwój polskiej rachunkowości. Jeżeli tylko połowa Jej stwierdzeń nie jest na wyrost, to mogę uznać, że lata pracy w zawodzie, bo o karierze trudno byłoby mówić, nie poszły na marne, a moją zasługą nie jest wyłącznie to, że przeżyłem 97 lat i pełnię obecnie – swego rodzaju – funkcję „dębu Bartek”. Po drugie – dziękuję za pomysł, redakcję i wszechstronny udział w wydaniu – z okazji odnowienia doktoratu – dedykowanej mi, ponad 600-stronicowej, złotej księgi pt. „Rachunkowość w nurcie ekonomiczno-finansowo-zarządczym”. Mile łechce to moją próżność. I po trzecie – dziękuję za podjęcie i monitorowanie inicjatywy, której rezultatem jest świeżo odnowiony, jeszcze pachnący farbą doktorat.

Dzisiejsza uroczystość jest dla mnie okazją do wspomnień. Po pierwsze – do przypomnienia sobie wspaniałych ludzi, których poznałem na mojej drodze życiowej, z którymi miałem przyjemność współpracować i przyjaźnić się. Po drugie – do uzmysłowienia sobie ewolucji, jaką przeszła praktyka i teoria rachunkowości, od chwili, gdy stawiałem pierwsze kroki w zawodzie, do dziś.

Ograniczony czas wystąpienia nie pozwala wymienić nawet części nazwisk godnych wspomnienia koleżanek i kolegów. Żałuję tego. Chciałbym jednak przywołać postać prof. dr. Stanisława Skrzywana, kierownika Katedry Rachunkowości na SGH i SGPiS, pierwszego dyrektora Departamentu Księgowości Ministerstwa Finansów, redaktora naczelnego pisma „Rachunkowość”, prezesa SKwP, a później przewodniczącego jego Rady Naukowej. Pod Jego skrzydłami prowadziłem na tej uczelni zajęcia jako asystent, adiunkt i wykładowca. Był promotorem mojej pracy magisterskiej i doktorskiej. Pracowałem z Nim także w Ministerstwie Finansów, Redakcji Rachunkowość, Radzie Naukowej SKwP.

Profesor Skrzywan zasłużył się dwojako. Jako reformator nauczania rachunkowości w Polsce i współtwórca przepisów unowocześniających naszą rachunkowość. I jako uwodziciel. Jego interesujące wykłady, urok i kultura osobista, sposób bycia spowodowały, że zawód księgowego obrało wiele utalentowanych studentek i studentów dzięki wysłuchaniu jego wykładów.

Patrząc na rozwój, który – za mego życia – przeszła rachunkowość w praktyce, rzuca się w oczy rewolucja, jaka nastąpiła w jej oprzyrządowaniu – od wyposażenia w liczydła i znajomość arytmetyki kupieckiej jako sztuki szybkiego znajdowania błędu do bezbłędnie on-line działających komputerów posiadanych dziś przez każdą firmę. Nie tylko wzrósł komfort pracy, ale zmieniła się proporcja czasu poświęcanego na rutynowe czynności na rzecz czynności wymagających myślenia. Z kolei teoria musiała sprostać takim wyzwaniom, jak zastąpienie wyceny majątku w cenach historycznych wyceną w rzeczywistych lub hipotetycznych, aktualnych cenach rynkowych, czy objęcie wyceną takich zasobów, jak kapitał intelektualny, pochodne instrumenty finansowe czy kryptowaluty.

Na tym tle rodzi się refleksja – jak udało mi się towarzyszyć tym przemianom? Przecież gdy studiowałem na SGH, nikt nawet nie przeczuwał tego, co dziś uznaje się za powszedniość. Myślę, że odpowiedź przynoszą słowa wypowiedziane przez prof. Andrzeja Grodka, rektora SGH w drugiej połowie lat czterdziestych ubiegłego wieku. Podczas inauguracji roku akademickiego powiedział m.in., że wiele wiadomości dziś przekazywanych studentom podczas wykładów i egzekwowanych na egzaminach z czasem traci na przydatności. Ale pozostaje zdobyty dzięki studiom sposób ekonomicznego rozumowania i umiejętność dostosowywania się do nowych okoliczności. Stąd logo uczelni – korab i związana z nim maksyma navigare necesse est – żeglowanie, a szerzej poznawanie nowego, jest koniecznością.

Potwierdzam.