Rachunkowość zmienia się wraz z globalną gospodarką

Małgorzata Szczepańska rzecznik prasowy ZG SKwP
Wpływ geopolityki na pracę księgowych, Big Data i cyberprzestępczość, pożądane uproszczenia w rachunkowości oraz postrzeganie jej przez menedżerów firmy to tylko niektóre tematy poruszone podczas II Kongresu Polskiej Rachunkowości.

Kongres został zorganizowany przez SKwP z okazji 110. rocznicy zalegalizowania działalności społeczno-zawodowych organizacji księgowych na ziemiach polskich. Odbył się 5–6.06.2017 r. w Warszawie w Teatrze Polskim. W czasie 4 sesji/dyskusji panelowych postawiono wiele pytań, ale – jak można się było spodziewać – nie na wszystkie uzyskano odpowiedzi.

Globalne zagrożenia

Podczas I sesji, zatytułowanej „Biznes w przyszłości”, prof. Aldona Kamela-Sowińska z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, przewodnicząca Komisji ds. współpracy z zagranicą, członek Zarządu Głównego (ZG) SKwP, roztoczyła niezbyt optymistyczną wizję zagrożeń globalnej gospodarki.

– Na każde zagadnienie można spojrzeć przez mikroskop i przez teleskop. Księgowy na co dzień patrzy przez mikroskop, bo jego przedsiębiorstwo jest dla niego centrum świata. Od czasu do czasu musi jednak podnieść głowę i zobaczyć z bliska lub przez teleskop, co się dzieje w otaczającym go świecie, aby uwzględnić wpływ na przedsiębiorstwo geopolityki oraz zdarzeń rozgrywających się w makroskali. I wówczas może się przestraszyć, jeśli nie zna mechanizmów tej rzeczywistości.

Potrzebne uproszczenia

Sesja II odbyła się pod hasłem „Rachunkowość – profesja, prawo, nauka”. Jej moderatorem była dr Teresa Cebrowska, wiceprezes ZG SKwP, a do udziału w dyskusji zaproszeni zostali: Joanna Dadacz (dyrektor Departamentu Rachunkowości i Rewizji Finansowej Ministerstwa Finansów, przewodnicząca Komitetu Standardów Rachunkowości, biegły rewident), dr Zdzisław Fedak (członek honorowy SKwP, wiceprzewodniczący Rady Naukowej SKwP, członek Komitetu Standardów Rachunkowości, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika „Rachunkowość”, biegły rewident), dr hab. prof. Uniwersytetu Szczecińskiego Stanisław Hońko (prezes Oddziału Okręgowego SKwP w Szczecinie, członek Komisji ds. szkolenia i wydawnictw, członek Rady Naukowej SKwP), dr hab. prof. Uniwersytetu Łódzkiego Radosław Ignatowski (wiceprzewodniczący Komisji ds. współpracy zagranicznej ZG SKwP, członek Komitetu Standardów Rachunkowości oraz Komisji Nadzoru Audytowego działających przy Ministrze Finansów i Rozwoju), prof. dr hab. Ewa Walińska (członek Rady Naukowej SKwP, kierownik Katedry Rachunkowości na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego).

Dyskusja toczyła się m.in. nt. pożądanych zmian w rachunkowości, prawie bilansowym oraz planowanych uproszczeń.

– Czy są możliwe uproszczenia? Zdecydowanie tak – mówiła dr Teresa Cebrowska. – Uproszczenia powinny iść w takim kierunku, aby przy prowadzeniu ksiąg rachunkowych można było być w zgodzie z prawem podatkowym, bez szkody dla wiarygodności informacji finansowych.

Jak będzie wyglądać przyszłość

Sesję III, „Rachunkowość w przyszłości”, moderował prof. Zbigniew Luty, członek ZG SKwP, przewodniczący Rady Naukowej SKwP i przewodniczący Rady Programowej Kongresu. W dyskusji wzięli udział: Krzysztof Łuczak (doktorant w Katedrze Rachunkowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu i współzałożyciel Qpony.pl sp. z o.o.), dr Marcin Liberadzki (pracownik naukowy Instytutu Finansów SGH w Warszawie i radca prawny), Grzegorz Szczuciński (pracownik Departamentu Informacji Finansowej Ministerstwa Finansów), dr Grzegorz Warzocha (pracownik naukowy Katedry Rachunkowości Finansowej i Kontroli Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, wspólnik w firmie doradczej Avanta Auditors & Advisors i biegły rewident), Jadwiga Wojtas (dyrektor ds. produkcji i rozwoju systemu enova365 w Soneta sp. z o.o.).

Ożywiona debata dotyczyła głównie nowych technologii informatycznych, ich rozwoju i wpływu na rachunkowość, a także nowych instrumentów finansowych – nie zawsze bezpiecznych – i ich wpływu na działalność firm. Wiele miejsca poświęcono zagrożeniom, jakie rodzi cyberprzestępczość, oraz środkom zapewniania bezpieczeństwa obrotu finansowego.

O rewolucji XXI w., czyli o Big Data, mówiła Jadwiga Wojtas, przestrzegając przed chaosem wywoływanym zalewem informacji nieułożonych w strumienie, nieprzetworzonych, a zatem bezużytecznych, a czasami nawet szkodliwych. Podkreśliła, że rewolucja Big Data mocno wpłynie na zawód księgowego, właśnie księgowi będą szafarzami procedur, budowania wiedzy i umiejętnego zagospodarowania narzędzi, które będą się bardzo szybko rozwijać.

Rachunkowość z perspektywy zarządzających firmą

IV sesję, „Rachunkowość i zarządzanie przedsiębiorstwem w praktyce”, moderowali dr Katarzyna Zasiewska, wieloletni wykładowca w Katedrze Rachunkowości SGH w Warszawie i wykładowca SKwP, oraz dr hab. prof. SGH Marcin Jamroży.

W panelu wzięli udział: Grzegorz Jurczak (współtwórca rozwiązań z obszaru produktywności w enova365, w tym modułów Business Intelligence), Zbigniew Libera (partner i szef gdańskiego biura KPMG, biegły rewident), Agnieszka Osińska (certyfikowana księgowa, Accounting Partner w Dziale Prowadzenia Ksiąg Rachunkowych w RSM Poland), Adrian Raubo (dyrektor finansowy Grupy Invento (Invento sp. z o.o. i Invento Americas Inc), biegły rewident) i Elżbieta Żuraw (dyrektor Centrum Usług Wspólnych).

– Skład uczestników panelu dobrze odda różne perspektywy: małych, średnich i dużych firm, doradców podatkowych i księgowych – powiedział dr hab. Marcin Jamroży, przedstawiając panelistów.

Dyskusję rozpoczęło pytanie dr Katarzyny Zasiewskiej: Jak rachunkowość postrzegają osoby zarządzające przedsiębiorstwami? Czy jest ona traktowana wyłącznie jako narzędzie do obliczania podatków i wypełniania innych obowiązków wynikających z przepisów, czy też stanowi narzędzie wspomagające zarządzanie przedsiębiorstwami? I w jakim zakresie?

Zdaniem Zbigniewa Libery rachunkowość w pierwszej kolejności, i to w każdym podmiocie, służy realizacji obowiązków formalnoprawnych, do obliczeń podatkowych czy wynikających z innych przepisów, np. prawa energetycznego, kwestii związanych z dotacjami, rozliczaniem ulg itp. Natomiast na pytanie, czy rachunkowość przede wszystkim służy jako narzędzie pomocne przy podejmowaniu decyzji na wielu szczeblach przez różne osoby na różnych stanowiskach kierowniczych, odpowiedź byłaby przecząca.

Panelista dodał, że wszystko tak naprawdę zależy od przedsiębiorstwa i nie ma znaczenia, czy jest ono duże, czy małe. Jedne przedsiębiorstwa wykorzystują rachunkowość bardzo dobrze, w innych zarząd nie wie nawet, jaki jest wynik zrealizowanej umowy. Wiele zależy od rodzaju firmy – skąd się wywodzi, kto jest jej właścicielem. Jeśli stanowi część międzynarodowego koncernu, to musi spełniać jego wymogi odnośnie do kontrolingu czy raportowania. Koncern wyznacza też odpowiednie cele i wskaźniki, które musi realizować kadra. Wówczas zaczyna się ona interesować, jak obliczać te wskaźniki i od czego zależą, jakie dane wchodzą do licznika, a jakie do mianownika.

– Współpracując przez lata z klientami, widzę, że wiedza kadry menedżerskiej nt. rachunkowości coraz bardziej się pogłębia – zauważył Zbigniew Libera.

W mniejszych spółkach, jeżeli np. właścicielem jest inżynier o umyśle ścisłym, to rachunkowość jest dla niego ważna, ale też tylko do pewnego stopnia. Jeśli osiągnie pewien poziom komplikacji, zostawia się ją księgowym. Jeśli zaś właściciel to humanista, rachunkowość przeważnie od początku pozostaje w gestii księgowych.

Adrian Raubo potwierdził zdanie przedmówcy, ale przypomniał, że dla osób na stanowiskach kierowniczych liczy się wartość dodana. Jeśli księgowi – analitycy finansowi – pokażą kierownictwu, że rezultaty ich pracy mogą być wykorzystywane do zarządzania, to postrzeganie przydatności księgowości dla firmy będzie się powoli zmieniać na lepsze.

– Pomocne w tym są nowoczesne systemy księgowo--finansowe, pozwalające na specyficzne poukładanie tej samej informacji. Księgując tę samą transakcję, można wydobyć kilka jej aspektów i już na tej podstawie, przez proste moduły, zarząd może na swoje potrzeby uzyskać ciekawe raporty lub proste narzędzie zarządcze – podkreślił.

Stopień wykorzystania rachunkowości zależy również od sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Jeśli ma ono dużą rentowność, zarząd niekoniecznie zainteresowany jest informacjami z rachunkowości. Jeśli jednak wynik oscyluje wokół zera i trzeba wszystkie rezerwy „powyciskać”, a w ręku obraca się każdą złotówkę przed jej wydaniem, to rachunkowość staje się ważna w zarządzaniu firmą. Wówczas nie ma znaczenia, kim jest właściciel – inżynierem czy humanistą.

Komu są potrzebne dane księgowe

– Kto najczęściej efektywnie korzysta z danych księgowych, z danych wynikających z takiego czy innego systemu rachunkowości? Komu są one potrzebne? – dociekał Marcin Jamroży.

Zdaniem Agnieszki Osińskiej, aby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby najpierw zadać pytanie dodatkowe: Kto ma interes w tym, aby otrzymywać dane raporty lub konkretne informacje? Jeśli ktoś takiego interesu nie ma, dane z księgowości go nie zainteresują.

W praktyce szczególnie ważne jest to, co wpływa na ocenę pracy i wynagrodzenie zarządu. Aby to ustalić, trzeba wiedzieć, na podstawie jakich wskaźników zarząd jest oceniany i jakie wskaźniki wpływają dodatkowo na jego wynagrodzenie. Np. prezes zarządu jest przeważnie oceniany na podstawie globalnych wyników firmy i jego wynagrodzenie jest często od nich uzależnione; będzie więc zainteresowany wynikami globalnymi. Oczywiście dostaje też wiele innych raportów. Tylko czy na pewno wszystkie je czyta i czy jest nimi zainteresowany?

Zastanawiano się też, czy istnieje różnica między polskim i zagranicznym dyrektorem i członkiem zarządu. Wskazywano, że polscy przedsiębiorcy jeszcze nie są przyzwyczajeni do czytania danych, które otrzymują. Posługują się raczej danymi globalnymi. Duże korporacje międzynarodowe mają inny sposób raportowania niż polscy przedsiębiorcy.

Zdaniem Elżbiety Żuraw z danych księgowych korzysta ten, kto takich informacji potrzebuje i kto potrafi je zrozumieć. Oczywiście rachunkowości stricte zarządczej potrzebują średnie, duże i bardzo duże przedsiębiorstwa, a nie małe i mikro. Właściciel małej firmy wszystko ma w głowie, to jego biznes, który dobrze zna, i raporty finansowe nie są mu potrzebne. Natomiast w miarę jak skala działalności rośnie, pojawiają się dodatkowe problemy, bo nie jest już w stanie pewnych informacji objąć.

W średnich i dużych przedsiębiorstwach wykorzystywanie danych płynących z rachunkowości zarządczej jest dość powszechne, przy czym następuje to w taki sposób, że menedżerowie poszczególnych obszarów otrzymują sprawozdania, gdzie w jednej kolumnie wykazany jest zaplanowany budżet, a w drugiej – wykonanie, i są to głównie oglądane wyniki. Jeżeli wykorzystywanie danych sprowadza się tylko do tego, nie może być mowy o umiejętnym korzystaniu z informacji rachunkowości.

Dlaczego tak się dzieje? Menedżerowie – zwłaszcza średniego szczebla – zwykle nie są obeznani z finansami, choć ostatnio zaczyna się to zmieniać. Zarządy przeważnie mają już dużo większą wiedzę. Niektóre firmy zaczęły prowadzić systematyczną edukację swoich menedżerów z finansów, a nawet podatków. Nie jest to jednak powszechne.

Z drugiej strony raporty często dostarczają mało przydatnych danych, dlatego ważnym zadaniem działu finansowo-księgowego jest okresowy przegląd raportów dokonywany razem z zarządem i menedżerami. Powinno to doprowadzić do lepszego dostosowania sprawozdawczości do bieżących potrzeb. W dużych jednostkach czasem jest tak, że pewne obszary „leżą odłogiem”, nie są doglądane, a potem okazuje się, że przez okres, który upłynął od momentu ustalenia treści raportów, stały się ważne, a tymczasem brak o nich informacji.

Adrian Raubo przestrzegał przed szumem informacyjnym i koncentrowaniem się na obliczaniu wskaźników zamiast zwracania uwagi głównie na sprzedaż i biznes, z którego firma żyje.

Temat pozyskiwania i wykorzystywania informacji z rachunkowości w naturalny sposób skierował dyskusję w stronę systemów informatycznych.

– Zmienia się otoczenie biznesowe i jak za tym powinna podążać rachunkowość? – Katarzyna Zasiewska przypomniała główny temat sesji.

Zdaniem Elżbiety Żuraw skala korzystania z danych finansowych, informacji z rachunkowości, jest w przedsiębiorstwach coraz większa. Ale księgowość musi nadążać za zmieniającym się biznesem. Jest to dużo łatwiejsze, jeśli ma się własne centrum księgowe i można sprawnie zmieniać sposób ewidencji. O wiele trudniej jest, jeśli księgowość prowadzi się w outsourcingu, a stosowany tam system jest mało elastyczny.

W obecnym świecie istotny jest czas. Menedżerowie, którzy dostają wyniki do 10. kolejnego miesiąca, już nic nie są w stanie zrobić – mogą się jedynie pochwalić wykonaniem budżetu lub wstydzić z jego niewykonania.

Kim jest prawdziwy księgowy

Elżbieta Żuraw zauważyła też, że nie zdefiniowano, kim jest księgowy.

– W powszechnym odczuciu księgowym jest każdy, kto siedzi w pokoju księgowości, począwszy od osoby, która skanuje faktury i wprowadza je do systemu, przez administratora systemu, a skończywszy na specjalistach, ekspertach od podatków, wycen itd. Może to tłumaczyć, dlaczego poczucie prestiżu jest tak różne w zależności od funkcji i wieku. Dzisiaj młodzi ludzie na stanowisku księgowego obsługują głównie systemy informatyczne, które prowadzą ich za rękę. Nie muszą nawet wiedzieć, która strona to „winien”, a która „ma”. Wystarczy, że klikną odpowiedni przycisk. Pozycja księgowości nie jest zagrożona, każdy zdąży na ten „innowacyjny pociąg”, tylko musi znać zasady księgowości i bilansowania oraz nadążać za nowymi technologiami.

Inni paneliści byli zdania, że prawdziwi księgowi, eksperci z dużą wiedzą i doświadczeniem, na pewno nie stracą pracy, gdyż „na końcu systemu” będą potrzebni do analiz. Natomiast księgowi będący dziś na podstawowym szczeblu z czasem przestaną istnieć.

Pociąg do innowacyjności

Agnieszka Osińska udowadniała jednak, że księgowi przetrwają.

– Dobry księgowy cały czas się szkoli. Mamy bardzo dużą wiedzę merytoryczną i dlatego zawód księgowego nie zginie i nie trzeba się o to martwić. Ale w parze z wiedzą merytoryczną muszą iść umiejętności analityczne. Wobec zaś zmian w technologii przetwarzania danych i pojawiania się nowych aplikacji trzeba też nadążać za tym, co dzieje się w informatyce. Dlatego wsiądźmy do pociągu innowacyjności na czas i zmieńmy się przynajmniej trochę mentalnie, bo jeszcze częściowo tkwimy w starych czasach, a nowoczesności nieco się boimy. Zmierzamy do czasów wysokiej profesjonalizacji zawodu.

Zdaniem Adriana Raubo to dobrze, że proste czynności zostały zautomatyzowane i zestandaryzowane. Działy księgowości potrzebują natomiast osób, które wiedzą, co zrobić z transakcjami niestandardowymi. Bardziej niż „wklepywanie” danych potrzebna jest burza mózgów. Człowiek jest istotniejszy, bo analizuje odchylenia.

Zbigniew Libera zakończył wymianę poglądów pytaniem: Mamy doświadczenie w bieganiu za pociągiem, tylko ile w nim jest miejsc?

Zabierając głos z sali, Adam Kęsik skomentował, że ważne jest też, by nie wsiąść do pociągu byle jakiego. Aby z pożytkiem korzystać z informacji finansowych, muszą być one wiarygodne. Dlatego czasami trzeba zejść z wysokiego „R” (rachunkowości) do niskiego „K” (księgowości), do tego, co i jak zostało zarejestrowane w księgach.

Spis treści artykułu
Spis treści artykułu:

Logowanie

email:

hasło:

 

 

Logowanie za pomocą emaila

Jeżeli nie pamiętasz hasła albo nie masz konta, to wyślemy na Twój email wiadomość weryfikującą. Po kliknięciu w link z emaila będziesz zalogowany na urządzeniu do chwili wylogowania.

email:

Klikając w poniższy link zgadzasz się na zapisanie podanych w formularzu danych i wykorzystywanie ich zgodnie z polityką przetwarzania danych dostępną w dokumencie ⇒Polityka przetwarzania danych osobowych (RODO)⇐

 

Logowanie do za pomocą emaila

Sprawdzanie danych....