Kiedy ZUS może zakwestionować wynagrodzenie pracownika

Magdalena Januszewska radca prawny

ZUS ma prawo negować wysokość płacy, jeżeli wynika ona z umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zawartej z zamiarem obejścia prawa.
Należy rozróżnić, czy wynagrodzenie jest kwestionowane na gruncie prawa pracy, czy ubezpieczeń społecznych.

Tak wynika z wyroku SN z 20.06.2018 (I UK 166/17).

  • SN – Sąd Najwyższy

Orzeczenie to porusza 2 kwestie. Po pierwsze wyraźnie różnicując ocenę wysokości wynagrodzenia na gruncie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, SN wskazał, że na gruncie ubezpieczeń społecznych kryteria te są ostrzejsze. Można co do tego mieć wątpliwości, bo może to doprowadzić do ustalenia dwóch wysokości wynagrodzenia – odpowiedniej w świetle prawa pracy i odpowiedniej z uwagi na ubezpieczenia.

Po drugie SN temperuje częste zapędy ZUS do ograniczania podstawy wymiaru składek – zwykle do wynagrodzenia minimalnego. To zaś jest cenną wskazówką, szczególnie dla ubezpieczonych, którym grozi „obcięcie” zasiłków.

Wygórowane wynagrodzenie dyrektora

Sprawa dotyczyła pani X zatrudnionej w spółce z o.o., w której prezesem był jej mąż. Z zawodu nauczycielka, znała biegle rosyjski, ukończyła kurs Mini MBA. Wcześniej pracowała w innych miejscach. Spółka zajmowała się sprzedażą maszyn oraz środków czyszczących wyspecjalizowanym firmom sprzątającym. Podjęto decyzję o ekspansji na rynek rosyjski. Zatrudniono więc panią X na umowę o pracę na czas nieokreślony jako dyrektora ds. handlu zagranicznego z miesięcznym wynagrodzeniem 9952 zł. Stanowisko pracy było samodzielne, X nie miała zespołu. Dzięki jej pracy spółka podpisała kilka kontraktów z firmami z Moskwy, Odessy i Białorusi.

Pani X w każdym roku pracy (od 2009 do 2012) pracowała po ok. 90 dni, a w pozostałym czasie przebywała na długotrwałych zwolnieniach lekarskich lub urlopach wypoczynkowych. Nie zatrudniano nikogo na jej zastępstwo. W rozpatrywanym okresie miesięczne wynagrodzenie pozostałych pracowników spółki kształtowało się na poziomie 2 tys. zł. Spółka nie prowadzi działalności od 2013.

ZUS podważył zatrudnienie X i orzekł, że nie podlega ona ubezpieczeniom. Sądy uznały, że faktycznie wykonywała pracę, ale jej zarobki były wygórowane. Podstawę wymiaru świadczeń ustaliły na poziomie 2,5 tys. zł.

Wyrokiem SN z 14.05.2013 (I UK 611/12) rozstrzygnięto, że w sprawie o podleganie ubezpieczeniom sąd nie może orzekać o podstawie wymiaru składki. Sprawa wróciła do SA. Po ponownym rozpoznaniu sprawy przesądzono, że X podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu zatrudnienia u płatnika składek. ZUS wszczął nowe postępowanie, tym razem zakwestionował wysokość podstawy wymiaru składki, którą to decyzję zaskarżyła X. Sprawa znów dotarła do SN.

SA uznał, że wynagrodzenie X jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Tezę tę oparto na porównaniu zarobków wnioskodawczyni i pozostałych pracowników oraz na spostrzeżeniu, że spółka przynosiła straty.

SN stwierdził, że „godziwość” wynagrodzenia za pracę (w kontekście jego zgodności z zasadami współżycia społecznego) powinna być mierzona szerszym spektrum.

Kryteria z Kodeksu pracy

Wg SN miarą ekwiwalentności wynagrodzenia względem pracy jest współmierność świadczeń, nie zaś ich pełna równoważność ekonomiczna. Wynagrodzenie za pracę realizuje różne funkcje: motywacyjną (bodźcową), dochodową (alimentarną), rynkową, partycypacyjną i kosztową. Przy kształtowaniu wysokości wynagrodzenia znaczenie ma wiele czynników – wymienia je art. 78 § 1 Kp. Przepis został jednak skierowany do stron, nie uprawnia on sądu do kształtowania i kontrolowania wynagrodzenia. Na ustalanie wysokości świadczenia wpływ mają także czynniki leżące poza pracodawcą i pracownikiem: koniunktura gospodarcza, opłacalność działalności w danej branży, miejsce wykonywania pracy, relacja między popytem i podażą, wielkość stopy bezrobocia.

Pojęcie „godziwości” ma z kolei oparcie w art. 4 pkt 1 Europejskiej Karty Społecznej (EKS) sporządzonej 18.10.1961 w Turynie (DzU z 1999 nr 8 poz. 67 ze zm.). W przepisie tym wynagrodzenie za pracę zestawiono z potrzebą zapewnienia pracownikowi i jego rodzinie godziwego poziomu życia (Polska zastrzegła, że nie jest związana tym przepisem). Godziwa płaca (w rozumieniu art. 13 Kp) to taka, która odpowiada rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględnia ilość i jakość świadczonej pracy – art. 78 § 1 Kp. Wprowadzając zasadę godziwego wynagrodzenia, ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia. Należy więc ostrożnie podchodzić do kwestionowania zgodnej woli stron. Z prawa do godziwego wynagrodzenia pracownik nie może wywodzić roszczeń o podwyższenie wynagrodzenia za pracę, z wyjątkiem jego wyrównania do poziomu najniższego wynagrodzenia.

W praktyce orzeczniczej limituje się „zbyt wysokie” świadczenia ze stosunku pracy. Sąd pracy upoważniony jest do weryfikowania, czy prawo do świadczeń nieprzewidzianych w prawie pracy lub świadczeń przyznanych w wyższej wysokości można uznać za nieważne lub miarkować ich wysokość. Co do zasady jednak nie jest rolą sądu pracy ocena przyznawania pracownikom wygórowanych świadczeń. Wymaga tego bezpieczeństwo obrotu, zasada pacta sunt servanda oraz ochrona pracownika. Sięgnięcie po omawiany mechanizm korekcyjny jest dopuszczalne w wyjątkowych wypadkach, gdy ustalona między stronami wysokość wynagrodzenia w sposób oczywisty i niepodlegający dyskusji jest niegodziwa. Z tego względu dyskusyjne jest twierdzenie, że określenie przez strony wynagrodzenia na poziomie 9 tys. zł jest niegodziwe i nie podlega ochronie prawnej.

Kryteria wynikające z prawa ubezpieczeń społecznych

Zdaniem SN inna ocena może zostać dokonana z punktu widzenia prawa ubezpieczeń społecznych. W orzecznictwie dopuszczono możliwość zakwestionowania wysokości ustalonego przez strony wynagrodzenia za pracę, stwierdzając, że w ramach art. 41 ust. 12 i 13 usus ZUS może negować wysokość wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało ono wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub też z zamiarem obejścia prawa.

Uprawnienie to wynika z założenia, że umowa o pracę wywołuje skutki nie tylko bezpośrednie, dotyczące wprost wzajemnych relacji między pracownikiem i pracodawcą, lecz także dalsze, pośrednie, w tym w dziedzinie ubezpieczeń społecznych; kształtuje ona stosunek ubezpieczenia społecznego, określa wysokość składki, a w konsekwencji prowadzi do uzyskania odpowiednich świadczeń. W prawie ubezpieczeń społecznych istnieje bowiem znacznie mocniejsza niż w prawie pracy bariera działania w ramach prawa, oparta na wymagającym ochrony interesie publicznym i zasadzie solidarności ubezpieczonych.

Wprawdzie w sferze ubezpieczeń społecznych kryteria służące do weryfikacji wynagrodzenia za pracę zostały zaostrzone, ale nie upoważnia to do nadmiernego rygoryzmu i formułowania abstrakcyjnego wzorca redukcyjnego – stwierdził SN.

SA, dopatrując się naruszenia zasad współżycia społecznego, za zasadniczy argument uznał relację między wynagrodzeniem wnioskodawczyni a zarobkami pozostałych zatrudnionych. Dysproporcja ta jest spektakularna, z pozycji relacji płatnik składek – ZUS nie jest jednak już tak nośna. W polskim systemie prawnym płacenie składek na ubezpieczenie społeczne wynika z relacji indywidualnej. W rezultacie aspekt grupowy traci na znaczeniu. W równym bowiem stopniu można twierdzić, że wynagrodzenia pozostałych pracowników były niegodziwe i nieekwiwalentne, co uzasadniałoby ustalenie wobec nich wyższej podstawy wymiaru składek. Oznacza to, że rozpiętość siatki płac jedynie w posiłkowy sposób świadczy o działaniach mających na celu obejście prawa czy też o konflikcie z zasadami współżycia społecznego – czytamy w uzasadnieniu.

SN zwrócił uwagę, że pani X w latach 1998–2008 była zatrudniona w innym podmiocie, zarabiała ok. 7 tys. zł miesięcznie i „miała kontakt z rynkiem wschodnim”. Z tego punktu widzenia decyzja ZUS kształtująca podstawę wymiaru na poziomie 2,5 tys. zł narusza zasadę swobody kontraktowej, a na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych nie da się obronić przez odwołanie się do art. 58 § 1 i 2 Kc. Nie można też oprzeć się na tym, że spółka przynosiła straty, szczególnie że w chwili zawierania umowy o pracę miała zyski, a załamanie finansowe przyszło dopiero w 2010.

Długa nieobecność w pracy z powodu choroby nie świadczy jeszcze o zamiarze obejścia prawa czy też niegodziwości lub nieekwiwalentności wynagrodzenia, jak również o ustaleniu podstawy wymiaru składek w sposób niezgodny z zasadami współżycia społecznego. W przeciwnym razie należałoby zakwestionować w ubezpieczeniach społecznych czynnik ryzyka, co z oczywistych powodów jest wykluczone. Jeśli ubezpieczony w chwili zawarcia umowy o pracę jest zdolny do pracy, to trudno przyznane mu wynagrodzenie uznać za niemiarodajne z punktu widzenia ubezpieczeń społecznych tylko na podstawie przyszłych niepewnych zdarzeń. Nie wyklucza to ustalenia, że strony, umawiając się na wysokie wynagrodzenie, zakładały, że w niedalekiej przyszłości dojdzie do zdarzeń ubezpieczeniowych. Trzeba to jednak udowodnić.

Dopiero suma wniosków pozwala twierdzić, że ustalenie wynagrodzenia jest sprzeczne z ustawą, ma na celu jej obejście lub jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Jednym z takich kryteriów jest także porównanie wysokości wynagrodzenia pracownika ze średnim wynagrodzeniem pracowników o podobnych kwalifikacjach i doświadczeniu, zajmujących porównywalne stanowiska na rynku w danej branży (na tym samym rynku).

w sprzedaży

Spis treści artykułu
Spis treści artykułu:

Logowanie

email:

hasło:

 

 

Logowanie za pomocą emaila

Jeżeli nie pamiętasz hasła albo nie masz konta, to wyślemy na Twój email wiadomość weryfikującą. Po kliknięciu w link z emaila będziesz zalogowany na urządzeniu do chwili wylogowania.

email:

Klikając w poniższy link zgadzasz się na zapisanie podanych w formularzu danych i wykorzystywanie ich zgodnie z polityką przetwarzania danych dostępną w dokumencie ⇒Polityka przetwarzania danych osobowych (RODO)⇐

 

Logowanie do za pomocą emaila

Sprawdzanie danych....