JÓZEF DUDEK
Niezależność biegłego rewidenta - istotny element etyki wykonywania zawodu
(fragment)
W myśl ustawy o biegłych rewidentach i ich samorządzie do rejestru biegłych rewidentów może być wpisany, a więc członkiem korporacji może zostać ten, kto m.in. jest nieskazitelnego charakteru. Wczytując się w sens tego sformułowania, a tak by należało, trzeba by sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ktokolwiek jest w stanie spełnić literalnie tak zapisany warunek. W słowniku języka polskiego termin nieskazitelny oznacza: "nie mający żadnej plamy, skazy, niczym nie skażony, nie zanieczyszczony; będący bez domieszki, czysty, idealny, doskonały". Chyba nieprzypadkowo, w przykładach zastosowania tego terminu w słowniku, nie podano nieskazitelnego charakteru, jako cechy praktycznie nie do spełnienia. W innym słowniku dla zdefiniowania "nieskazitelności" pojawia się dodatkowy atrybut: niezłomny moralnie, zaś w nawiasie dopisek: dziś wyraz trochę konwencjonalny i inteligencko-książkowy. Zatem na użyte w ustawie określenie nieskazitelności trzeba z konieczności popatrzeć z wyrozumiałością, z pewną dozą tolerancji, jednak w granicach dość wyraźnie zakreślonych norm etycznych.
*     *     *
Biegli rewidenci w swym działaniu powinni pozostawać w zgodzie z normami (standardami) etyki zawodowej. Zanim został zredagowany, zatwierdzony i opublikowany Kodeks etyki zawodowej biegłych rewidentów, na łamach "Rachunkowości" ukazywały się publikacje dotyczące niezależności, jako immanentnej cechy biegłego rewidenta, warunkującej właściwe wykonywanie przez niego zawodu. Już przed laty Kazimierz Baj wskazywał na związki moralności i etyki, wpisując niezależność bardziej w obszar etyki niż moralności. Zakładając priorytet dobra zleceniodawcy, usługi wykonywane przez biegłego rewidenta powinny - jego zdaniem - cechować się obiektywizmem i rzetelnością. Antoni Kaliński wskazywał, że kodeks etyki powinien być dla każdego biegłego rewidenta przewodnikiem wspierającym go w pracy nie wolnej od konfliktu interesów: społecznego, zleceniodawcy oraz osobistego biegłego rewidenta i jego firmy. Powinien - jego zdaniem - być w kodeksie etyki rozwinięty ustawowy obowiązek nieprzyjmowania zleceń o wydanie opinii, jeśli nie zostanie zapewniona pełna niezależność biegłego rewidenta. W dyskusję przedzjazdową (wiosna 2003) aktywnie włączył się Zdzisław Fedak. Jego artykuł Kierunki rozwoju zawodu biegłego rewidenta1 ukazał się po głośnych amerykańskich skandalach finansowych z biegłymi rewidentami w tle. Plama na wizerunku biegłego rewidenta dała wyraźny impuls do rozważań na temat etyki zawodu, a zwłaszcza niezależności biegłego rewidenta. Chodzi przy tym o niezależność odczuwaną i ocenianą nie tylko przez samego biegłego rewidenta w kategoriach przestrzegania określonych nakazów (niezależność umysłu), ale także niezależność postrzeganą przez otoczenie (niezależność wizerunku). W tym drugim rozumieniu można - dla zobrazowania idei - przytoczyć powiedzenie: kiedy dwóch ci mówi, że jesteś pijany, nawet jeżeli jesteś trzeźwy, to się połóż. Niezależność biegłego rewidenta traktować zatem należy wieloaspektowo.
(...)