Wywiady
Rozmowa z Józefem Królem, Prezesem Krajowej Rady Biegłych Rewidentów
Redakcja: Powoli zbliża się nowelizacja ustawy o biegłych
rewidentach, z Komisji Europejskiej napływają sygnały o rozwiązaniach,
które mogą zrewolucjonizować rynek audytu. Do tego wszystkiego dochodzi
ogromna niepewność na rynku. Stanął Pan na czele samorządu w dosyć
trudnym momencie. Jakie są Pana plany?
Józef Król: Rzeczywiście czekają nas zmiany. Rolą samorządu jest
zadbanie o to, żeby przy ich wprowadzaniu brano pod uwagę opinie
biegłych rewidentów. Nie mogę zaakceptować tego, że do KIBR wpływają
ważne projekty ustaw, nie tylko tych bezpośrednio dotyczących naszej
profesji, na skonsultowanie których daje nam się tydzień, w
ekstremalnym przypadkach dwa dni. To całkowicie wypacza ideę
konsultacji społecznych. Mało tego, odbywa się to ze szkodą dla
wszystkich, bo opinie biegłych rewidentów, którzy na co dzień
przyglądają się funkcjonowaniu przedsiębiorstw, są naprawdę cenne dla
twórców prawa gospodarczego.
Redakcja: Jak zamierza Pan to zmienić?
J. K.: Po pierwsze liczę na coraz lepszą współpracę z ustawodawcą
oraz Ministerstwem Finansów, które inicjuje szereg projektów
legislacyjnych. Powinniśmy raz jeszcze ustalić ramy współpracy,
określić czas potrzebny na rzetelne konsultacje. Po drugie już niebawem
KIBR we współpracy z zespołem prawników przygotuje autorskie projekty
kluczowych ustaw regulujących funkcjonowanie naszego zawodu. Mam tu na
myśli zwłaszcza ustawę o biegłych rewidentach. Opracowanie projektów
autorskich pozwoli nam na lepsze przygotowanie się do dyskusji w
momencie otrzymania projektów zmian tych aktów prawnych. Nie ukrywam
też, że liczę na większą aktywność Komisji do opiniowania aktów
prawnych Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Jeśli zajdzie potrzeba
wsparcia jej działań dodatkowymi służbami prawnymi, znajdziemy na to
środki i właściwych ludzi. Chciałbym również, aby w procesie
konsultacji brały udział, w większym niż dotychczas stopniu, regionalne
oddziały samorządu.
Redakcja: Wróćmy do kwestii zagranicznych. Ostania publikacja w
Financial Times zapowiada rewolucję. Komisarz Barnier nie ustępuje,
proponuje szereg ograniczeń, które zablokują możliwość świadczenia
usług doradczych firmom zajmującym się badaniem sprawozdań finansowych.
Propozycje komisarza Michela Barnier’a traktuję przede wszystkim jako wstęp do negocjacji. Ich radykalny charakter wydaje mi się po części taktyką negocjacyjną. Nie sądzę, żeby w dobie tak poważnych zawirowań gospodarczych, ktoś podjął się szybkiej próby demontażu istniejącego systemu badania sprawozdań finansowych. Jeśli chodzi o zabezpieczenie interesów samorządu, za kwestie zagranicznie odpowiada w Krajowej Radzie Biegłych Rewidentów p. Maria Rzepnikowska. Jestem przekonany, że jej ogromne doświadczenie, kontakty, a przede wszystkim umiejętność poruszania się w międzynarodowych strukturach będą dla nas bezcenne.
Redakcja: Zjazd Wyborczy przyjął program działań, zaskakująco
dużo miejsca poświęca się w nim kwestiom promocji zawodu, jak postrzega
Pan w nim rolę samorządu?
J. K.: Chciałbym, żeby szeroko rozumiane otoczenie gospodarcze
zrozumiało, że praca biegłego rewidenta to coś znacznie więcej niż
pozycja w kosztach firmy. To oczywiście w dużej mierze zależy od
każdego z nas, od tego, jak na co dzień podchodzimy do swojej pracy,
czy ściśle przestrzegamy zasad etycznych i dbamy o jakość, dbając także
o potrzeby zleceniodawców. Jednak zwłaszcza teraz, kiedy tak wiele mówi
się o ryzyku i sposobach jego ograniczania, uważam, że samorząd musi
szczególnie promować zawód. Właśnie z tego względu dokonałem szeregu
zmian w strukturze działalności Biura KIBR. Powołaliśmy zastępcę
dyrektora Biura KIBR, p. Macieja Chorostkowskiego, dzięki czemu – w
jeszcze większym stopniu – będzie można wykorzystać umiejętności i
doświadczenie organizacyjne dyrektor Biura p. Aleksandry
Smejdy-Rosłoniec, także całego zespołu pracowników Biura KIBR.
Podjęliśmy decyzję o organizacji cyklicznej, corocznej konferencji,
skierowanej przede wszystkim do biznesu. Pierwsze takie wydarzenie
odbędzie się w maju przyszłego roku. Będziemy rozmawiać z
przedstawicielami biznesu o tym, co mamy im do zaoferowania w warunkach
ogromnej niestabilności gospodarczej. Rozpoczął się projekt
unowocześniania stron internetowych regionalnych oddziałów KIBR,
rozważamy też wspieranie finansowe ciekawych inicjatyw promujących
zawód w tych oddziałach. Będziemy pracować na rzecz zacieśniania
relacji samorządu ze światem nauki. Bierzemy udział w takich
wydarzeniach jak XII Forum Katedr Rachunkowości w Sopocie czy
Ogólnopolski Zjazd Katedr Rachunkowości. Dziś majątkiem organizacji są
ludzie i wiedza, potrzebne są wyraźne wskazówki dla biegłych rewidentów
jak szacować wartość takich zasobów. Bez współpracy ze światem nauki
byłoby nam niezwykle trudno wypracować standardy wyceny we wspomnianych
obszarach, a one są nam bardzo potrzebne.
Redakcja: Od wyboru nowych władz KIBR minęły trzy miesiące. Co
udało się w tym czasie zrobić?
J. K.: Powołaliśmy wszystkie komisje Krajowej Rady Biegłych
Rewidentów, dobiegają końca prace nad projektem regulaminu jej
działania, kolejnym krokiem będzie stworzenie regulaminu
organizacyjnego Biura KIBR. Zakończył się przegląd regulaminów
wszystkich organów; Komisja ds. opracowania statutu KIBR i innych
dokumentów Krajowego Zjazdu Biegłych Rewidentów pracuje nad zmianami
statutu KIBR. Powołaliśmy również nową Komisję ds. rozwoju usług
biegłego rewidenta w sektorze Małych i Średnich Przedsiębiorstw, której
przewodniczącym został Krzysztof Burnos. Zadaniem Komisji będzie m.in.
wskazywanie sposobów na wspieranie mniejszych podmiotów uprawnionych do
badania sprawozdań finansowych.
Redakcja: Poruszył Pan istotną kwestię, jak oceniłby Pan
kondycję mniejszych firm audytorskich. Wiemy, że rynek jest dosyć
podzielony.
J. K.: Trudno mi oceniać kondycję generalnie, bo ona zależy od
firmy, a nie tego czy jest mała czy większa. Natomiast myślę, że w
sektorze małych i średnich firm audytorskich dojdzie niebawem do zmian.
Komisja Europejska próbuje rozbić rynek, nie podoba jej się dominacja
dużych firm. Niejako na drugim końcu obserwować będziemy zjawisko
odwrotne – proces konsolidacji. Tę jednak wymuszać będzie rynek, a nie
dyrektywy Komisji. Wymagania stawiane przed biegłymi rewidentami ciągle
rosną, niebawem zaczną nas obowiązywać MSRF. Koszty firm audytorskich,
szczególnie kancelarii jednoosobowych gwałtownie rosną, a rynek usług
może się jeszcze bardziej zmniejszyć. Samorząd podejmuje oczywiście
szereg działań, które przygotowują mniejsze firmy. Prowadzone są
bezpłatne szkolenia z MSRF, finansowane przez Bank Światowy. Osobiście
jestem zwolennikiem wprowadzania nowych metod szkoleniowych biegłych
rewidentów. Sama znajomość przepisów już nie wystarczy, liczą się
umiejętności i uważam, że w tę stronę – praktyczną – powinny ewoluować
programy szkoleniowe. Zjazd Wyborczy zatwierdził również projekt
stworzenia platformy e-learningowej, a jednocześnie czegoś w rodzaju
bazy wiedzy dla biegłych rewidentów. To dobry, aczkolwiek niezwykle
trudny projekt. Chciałbym, żeby jego realizację udało się zapisać jako
jeden z sukcesów tej kadencji Rady.
Redakcja:Ostatnie pytanie, jakie jest Pana zdanie o obecnym
modelu nadzoru nad zawodem biegłego rewidenta? Czy faktycznie – jak
uważa część środowiska – mamy do czynienia z ograniczaniem
samorządności?
J. K.:Obawiam się, że tak. Obejmując stanowisko prezesa
deklarowałem chęć pełnej współpracy z naszym nadzorcą i to się nie
zmienia. Co więcej uważam, że nadzorca – KNA – ma prawo ingerować w
naszą pracę, aczkolwiek zasady, na jakich dziś odbywa się ta ingerencja
są co najmniej dyskusyjne. Przykładowo, skoro – jak zakłada projekt
nowelizacji ustawy o biegłych rewidentach – rolą Ministerstwa Finansów
jest powoływanie Komisji Egzaminacyjnej, to dlaczego samorząd ma
przedstawiać szeroką grupę kandydatów do wyboru Ministra? Jesteśmy
gotowi wziąć odpowiedzialność, za osoby, które rekomendujemy, natomiast
sytuacja, w której mamy – proszę wybaczyć – przedstawiać listę
ekspertów jest trudna do zaakceptowania. Taką praktykę nadzorcy oceniam
jako sprzeczną z zasadami samorządności. Bardzo dużo kłopotów nastręcza
„pomieszanie” w ustawie dwóch trybów mających zastosowanie do uchwał
KRBR, które są decyzjami administracyjnymi. Mam tu na myśli tryb
wynikający z kpa, zgodnie z którym przysługuje 14 dni na wniesienie
odwołania od decyzji oraz tryb wynikający bezpośrednio z ustawy, która
daje KNA możliwość zaskarżania do sądu uchwał organów KIBR w terminie
30 dni od dnia ich doręczenia. Spotykamy się z przypadkami, że biegły
rewident odwołuje się do sądu, zgodnie z kpa, od uchwały KRBR, która
następnie – zgodnie z ustawą – jest zaskarżana przez KNA. A zaskarżenie
powoduje wstrzymanie wykonania uchwały, która – zgodnie z przepisami
prawa – jest już przedmiotem sporu sądowego. Ten podwójny tryb powoduje
sporo zamieszania i wątpliwości prawnych i nie służy ani biegłym
rewidentom, ani samorządowi, ani – moim zdaniem – organowi nadzoru
publicznego. Tego rodzaju wyzwania stoją przed Krajową Radą, którą
kieruję.
Redakcja: Dziękujemy za rozmowę.





